Następne tygodnie były powolnym przebudzeniem. W domu ojca Zainab żyła w stanie deprywacji sensorycznej, kazano jej się nie ruszać, być cicho, być niewidzialną. Jusza robił coś przeciwnego. Stał się jej oczami, ale nie poprzez prosty opis. Malował świat w jej umyśle z precyzją mistrza.
„Ojciec wydał swoją córkę, niewidomą od urodzenia, za żebraka – a to, co stało się później, zaskoczyło wielu ludzi”. Zainab nigdy nie widziała świata, ale czuła jego okrucieństwo z każdym oddechem.
