Tam uczyliśmy się, śpiewaliśmy w swoim języku, a przede wszystkim na nowo udostępnialiśmy prawo do bycia po prostu dziećmi. Starsze dzieci opiekowały się młodszymi, niczym rodzina, która była zjednoczona okolicznościowo. I nikt nie podporządkował się z zapomnieniu. Szliśmy każdy, każdy we własnym tempie.
Kiedy 740 dzieci zostało skazanych na zaginięcie na morzu
