Drzewo, które nie jest tym, czym się pojawia
Ten rysunek to coś więcej niż tylko ilustracja natury. Bawi się na naszych przyzwyczajeniach percepcyjnych i automatycznych mechanizmach, które uruchamiają mózg podczas przeglądania. Przy pierwszym, rozpoznaniu, wyróżnich, jedyne uwagi, nieco posępne drzewo. Ale tylko wtedy, gdy uruchamiamy poszczególne oddziały, konary, obszary cieni i prześwity między składnikami – z tła innego innego, jak dostępne są wyłaniają się ludzkie postacie i profil. Przedstawione twarze są natychmiastowe, natychmiastowe „skaczą do oczu” po chwili skupienia. Inne natomiast są świetne wtopione w produkcie kory i korony drzewa, że funkcja może zostać wykorzystana nawet po dwudziestu minutach wytężonych. To właśnie kontrasty – między tym, co widać od razu, a tym, co wymaga – sprawiają, że ilustracja jest tak ciągnąca i uzależniająca. Ludzie spędzają przy innych odległościach, wracają po dostawie, powiększają obrazek i zmniejszają się, oferują oszukać własne usługi.