Moja córka ma 5 lat.
Spojrzała na mnie swoimi dużymi, poważnymi oczami, jakby prosiła o coś zupełnie normalnego.
Wtedy się uśmiechnąłem.
Niezręcznym, mechanicznym uśmiechem.
Myślałem, że się myli, że zmyśla jakąś dziecinną historię.
Ale kiedy nalegała, kiedy mi szczegółowo wyjaśniła…
👉Że będzie przychodził, kiedy będę w pracy
👉, że przyniesie czekoladę,
👉że mama będzie mu gotować
👉, że powiedział jej, że jest jej „prawdziwym tatą”
Serce mi się ścisnęło.