Jimmy Cliff zmarł w wieku 81 lat, poinformowała w poniedziałek na Instagramie jego żona w poruszającym, lecz wzruszającym wpisie: śmierć jamajskiej ikony muzyki nastąpiła w wyniku ataku padaczki, a następnie zapalenia płuc. Ta prywatna strata została upubliczniona, z podziękowaniami dla fanów i personelu medycznego oraz uprzejmą, ale stanowczą prośbą o uszanowanie prywatności.