To było tuż po 21: 00 w mokrym czwartkowym wieczorze, kiedy zaokrągliłem róg w pobliżu mojego kompleksu apartamentowego i zauważyłem przesiąknięty złotym odzyskiwaniem drżenia pod migoczącą latarnią.
Deszcz był nieustępliwy, przemoczony przez płaszcz i chłodził mnie do kości.
