Było późno wieczorem, kilka godzin po ceremonii ślubnej, w starej rodzinnej rezydencji, gdzie odbyło się przyjęcie.
Dom był teraz cichy, z gośćmi albo śpiącymi lub pozostającymi w małych grupach, szepcząc delikatnie w rogach.

Było późno wieczorem, kilka godzin po ceremonii ślubnej, w starej rodzinnej rezydencji, gdzie odbyło się przyjęcie.
Dom był teraz cichy, z gośćmi albo śpiącymi lub pozostającymi w małych grupach, szepcząc delikatnie w rogach.