Przyczaiłem się na skraju mojego podwórka, wcześnie rano światło tylko szczotkowało ogrodzenie ogrodu, oglądając gromadę dziwnych, irytujących chrząszczy cala drogę przez świeżo obróconą glebę w pobliżu kwiaciarni.
Są prawie hipnotyczne – piękne w niepokojący sposób – ale wiem, że to nie są zwykłe robaki.
