„Żenia, weź klucze do domu od rodziców” – szepnęła Olga do męża. „Dlaczego oni tu przychodzą, kiedy chcą?”

Olga nagle wyrwała się z głębokiego snu. Nasłuchiwała; gdzieś z dołu dochodził głośny grzmot.

Kilkakrotnie łokciem szturchnęła w bok śpiącego męża i szepnęła: „Żenia, okradają nas”.

Mężczyzna przetarł oczy i zaczął nasłuchiwać – rzeczywiście, z dołu dochodziły jakieś dźwięki.

Żenia chwycił telefon ze stolika nocnego i spojrzał na zegarek.

„Jest siódma rano” – szepnął do żony. „Myślisz, że rabusie oszaleli? Na zewnątrz …

KONTYNUUJ CZYTANIE NA NASTĘPNEJ STRONIE

👇 👇 👇 👇 👇