Olga nagle wyrwała się z głębokiego snu. Nasłuchiwała; gdzieś z dołu dochodził głośny grzmot.
Kilkakrotnie łokciem szturchnęła w bok śpiącego męża i szepnęła: „Żenia, okradają nas”.
Mężczyzna przetarł oczy i zaczął nasłuchiwać – rzeczywiście, z dołu dochodziły jakieś dźwięki.
Żenia chwycił telefon ze stolika nocnego i spojrzał na zegarek.
„Jest siódma rano” – szepnął do żony. „Myślisz, że rabusie oszaleli? Na zewnątrz …
👇 👇 👇 👇 👇