Mam 73 lata i od ośmiu lat mieszkam sama. Nie planowałam tego ani nie pragnęłam. Po prostu tak wyszło. Na początku się bałam. Wierzyłam, że samotność będzie ciążyć mi na sercu jak wielki ciężar. Dziś mogę powiedzieć coś, czego nigdy bym się nie spodziewała: życie w samotności może być znaczące, spokojne i głęboko ludzkie.
To nie stało się z dnia na dzień. Popełniłam mnóstwo błędów – więcej, niż chciałabym przyznać – i były chwile, kiedy niemal straciłam orientację w terenie. Ale z czasem nauczyłam się ważnej prawdy: życie w pojedynkę to nie to samo, co izolacja. Granicę między spokojnym życiem a bolesnym wyznaczają drobne, codzienne wybory.
Oto cztery rzeczy, których nigdy nie powinnaś robić, mieszkając sama – i cztery rzeczy, które powinnaś robić zawsze.
Cztery rzeczy, których nigdy nie powinieneś robić
1. Nigdy nie pozwól, aby Twoja przestrzeń życiowa popadła w chaos
Kiedy dzielisz dom, porządek często istnieje bez wysiłku. Kiedy mieszkasz sam, nikt poza tobą nie dostrzega nieporządku – i tu właśnie zaczyna się niebezpieczeństwo.
Piętrzące się brudne naczynia, nieotwarta korespondencja, porozrzucane ubrania to nie tylko niegroźne nawyki. Często sygnalizują również, że coś w twoim wnętrzu się rozpada. Nieporządek w otoczeniu powoli przenika do twoich myśli, sprawiając, że wszystko wydaje się cięższe, niż powinno.
Twój dom to jedyne miejsce, nad którym masz całkowitą kontrolę. Utrata tej kontroli oznacza utratę istotnego źródła spokoju.
2. Nigdy nie przestawaj wychodzić z domu
Na początku siedzenie w domu wydaje się wyzwalające. Bez harmonogramów. Bez zobowiązań. Ale nagle dni mijają bez rozmowy z kimkolwiek – a najbardziej niepokojące jest to, że ledwo to zauważasz.
Kiedy przestajesz wychodzić, twój świat po cichu się kurczy. Twój umysł staje się bardziej otępiały. Twoje poczucie przynależności słabnie. Wychodzenie z domu to nie rozpusta. To konieczność.