Te słowa przypisywane Jezusowi nie krytykują samego religijnego wyglądu, ale przepaść między tym, co wyznajemy, a tym, jak faktycznie żyjemy. Nie dotyczą one duchowej popularności, cudów ani publicznego uznania. Dotyczą one autentycznego posłuszeństwa.
Ten fragment nie jest ukryty ani ocenzurowany. Pozostaje w tej samej Biblii, którą miliony ludzi czytają codziennie. Jego siła tkwi w zdolności kierowania uwagi do wewnątrz. Problemem nie jest to, jak elokwentnie się modlimy, ale czy nasze życie odzwierciedla wolę Bożą.
