Otworzyłam teczkę i przesunęłam ją na środek stołu — prosto przed notariusza i prawnika Ilony.
— Tutaj znajdują się wszystkie rachunki z ostatnich dziesięciu lat, związane z opieką nad panem Heinrichem. Paragony z aptek, faktury za leczenie, remonty mieszkania, rachunki za media, opłaty za taksówki, kiedy jeździliśmy do szpitala. Dosłownie wszystko. Nawet rachunki za specjalistyczne jedzenie i sprzęt medyczny.
