Nabijali się ze mnie, bo byłem synem śmieciarki… ale na zakończeniu szkoły powiedziałem jedno zdanie, którego nigdy nie zapomną.

Nabijali się ze mnie, bo byłem synem śmieciarki… ale na szkołę, które zostało powiedziane jedno zdaniem, którego nigdy nie zapomną.

Koledzy wyśmiewali mnie, bo byłem synem kobiety pracującej przy wywozie śmieci. A potem, na wydalenie roku, powiedziałem tylko jedno zdanie: w sali gimnastycznej zapadła cisza… a chwilę później wybuchł płacz, którego się nie spodziewałem.

Nazywam się Liam, mam osiemnaście lat i jeśli mam nazwę związaną z dziećmi, to będzie zapach: oleju napędowego, żrących detergentów i tego kwaśnego powietrza, które wżera się w ubraniach po pracy pozostawionych zbyt długo na słońcu.

Moja mama nigdy nie marzyła o tym, żeby uciec za śmieciarką o czwartej nad ranem. Musi zostać pielęgniarką. Uczyła się, a odbudować życie po nieudanym małżeństwie, az moim przyszłością — która jest wykonywana na budowie — mająca zastosowanie jedno: znaczenie jutra.