Nikt nie potrafił okiełznać wściekłego bossa mafii – dopóki biedne bliźniaczki, córki służącej, nie dokonały niemożliwego.

Nikt nie potrafił poskromić kamiennego serca mafijnego bossa, aż dwie małe dziewczynki – córki jego służącej – zrobiły coś niewyobrażalnego.
Harrison Blackwood nie był po prostu niebezpieczny. On był ucieleśnieniem mroku, spowity w czarny garnitur szyty na miarę. W wieku 37 lat jego lodowoniebieskie oczy potrafiły rzucić na kolana nawet najtwardszych ludzi półświatka. Nazywano go „Sercem z Kamienia” – nie dlatego, że był zimny, lecz dlatego, że zdawał się w ogóle nie mieć serca.
W jego gabinecie panowała lodowata cisza.
– Wyjdź – powiedział Harrison.
Nie krzyczał. Jego głos był cichy, ostry jak klinga. Dr Cole, czwarty lekarz w ciągu dwóch miesięcy, w pośpiechu spakował torbę. Harrison oparł dłonie o dębowe biurko, gdy drzwi się zamknęły. Morderczy ból głowy eksplodował za jego oczodołami. Nigdy nie przyznałby, że powoli umiera.