Czas nie cofa tego, co stało się nad jeziorem Kisajno. Ale czas czasem pozwala nazwać rzeczy po imieniu – i dopiero wtedy powiedzieć je głośno. Agnieszka Woźniak-Starak po latach wróciła do momentu, który dla niej był końcem jednego życia i początkiem drugiego, kompletnie niechcianego.
Czytaj też: Małysz pilnie udał się do Nawrockiego i wtedy stało się to. Doszło do scen pod …
👇 👇 👇 👇 👇