Gdy zapadała w lekki sen, zatrzeszczał interkom.
„Panie i panowie, mówi kapitan. Jeśli na pokładzie jest pilot wyszkolony w walce, proszę natychmiast się zidentyfikować”.
Komunikat wyrwał Marę z zamyślenia.
Pilot bojowy? Na pokładzie samolotu pasażerskiego?
Pasażerowie wokół niej zamarli w konsternacji, a ich rozmowy nagle się urwały. Niektórzy spoglądali na siebie nerwowo.
Mara poczuła znajome napięcie w piersi.
Latami reagowała na nagłe wypadki w powietrzu. Ale to życie miało się skończyć. Obiecała sobie, że nigdy więcej nie wróci do tego świata.
Mimo to, gdy stewardesy zaczęły szybko przemieszczać się między siedzeniami, z wyraźną powagą na twarzach, Mara zdała sobie sprawę, że dzieje się coś strasznego.
Niewidzialny bohater
Rozdział 1: Cisza przed zmianą wszystkiego
Był zwyczajny wtorkowy poranek, a Nowy Jork powoli budził się do życia. Tłumy podróżnych wypełniały terminale, rozpoczynając kolejny pracowity dzień. Wśród nich była Mara Dalton, czekająca na lotnisku JFK na wejście na pokład samolotu lecącego do Londynu.
