Żadnej rozmowy. Żadnej terapii. Tylko koperta dostarczona do mojego gabinetu z dokumentami w środku i karteczką samoprzylepną na wierzchu: „Proszę, nie utrudniaj mi tego”.
Mój mąż złożył pozew o rozwód, tak jakby składał pozew.


Żadnej rozmowy. Żadnej terapii. Tylko koperta dostarczona do mojego gabinetu z dokumentami w środku i karteczką samoprzylepną na wierzchu: „Proszę, nie utrudniaj mi tego”.