Kiedy Anna wspomniała o zjeździe absolwentów, ledwo oderwałem wzrok od telefonu.
Stała przy kuchennym blacie, splatając włosy w luźny kok — tak jak zwykle, gdy próbuje brzmieć swobodnie w jakiejś ważnej sprawie.

Kiedy Anna wspomniała o zjeździe absolwentów, ledwo oderwałem wzrok od telefonu.
Stała przy kuchennym blacie, splatając włosy w luźny kok — tak jak zwykle, gdy próbuje brzmieć swobodnie w jakiejś ważnej sprawie.