— Chcę tylko sprawdzić saldo — powiedziała cicho 90-letnia Margaret, a jej głos zadrżał i odbił się echem od marmurów lśniącego holu First National Bank.
W jednej chwili kilka osób uniosło głowy znad telefonów. Jedni patrzyli z ciekawością, inni z wyraźną irytacją. Ktoś parsknął śmiechem, jakby cała scena była nieproszoną rozrywką w środku dnia.
