Jeden wpis wystarczył, by w środku politycznego sporu wywołać lawinę komentarzy. Radosław Sikorski poinformował w mediach społecznościowych, że do MSZ dotarł pakiet 42 podpisanych nominacji ambasadorskich. Szybko okazało się jednak, że była to tylko primaaprilisowa prowokacja. Niektóre redakcje podały tę wiadomość jako fakt, a później sprawę musiał prostować sam resort.
Szef MSZ napisał, że prezydent Karol Nawrocki podpisał 42 nominacje ambasadorskie i podziękował mu zwłaszcza za mianowanie apolitycznych dyplomatów pełniących służbę w takich miejscach jak Kijów, Teheran i Abu Zabi. Wpis został opublikowany 1 kwietnia i – jak potwierdził później rzecznik resortu Maciej Wewiór – nie był prawdziwą informacją, lecz żartem.
