To intuicja, lekki dreszcz emocji, uczucie, które cię ociera. Kolega, który mówi tylko pozory. Przyjaciel, który odchodzi, gdy wszystko idzie dobrze. A co, jeśli za tymi niewinnymi gestami kryje się mniej słodkie uczucie? Zazdrość, cicha i dobrze skrywana, potrafi czasem wkraść się w nasze najbliższe relacje.
Nie chodzi o ciągłą podejrzliwość, ale o rozwijanie spokojnej jasności umysłu, która pozwoli zachować równowagę. Bo zrozumienie to już początek wyzwolenia.
-
Komplementy… brzmią trochę fałszywie

Zazdrość nigdy nie krzyczy. Szepcze za delikatnymi, ale niekonwencjonalnymi frazami. Osoba zazdrosna może powiedzieć: „Dobrze!”, odwracając wzrok. Albo powiedzieć: „Dobrze ci poszło… tym razem!” z uśmieszkiem. Ton nie pasuje do słów, a twoje uczucia odzwierciedlają tę różnicę zdań.
