Przyznaję, że wraz z nadejściem sezonu letniego byłam całkowicie pochłonięta sprzątaniem i zaczęłam zapominać o sobie. Nie mówię, że nie mam czasu, żeby o siebie zadbać; odkładałam to wszystko z lenistwa. A potem mój mąż poważnie zachorował i wszystkie zmartwienia, łącznie z ogrodem i zwierzętami, spadły na moje barki.
Ostatnio spojrzałam na swoje obcasy i byłam w szoku. Nie wstydzę się wam ich pokazać.
