„Proszę pana, nie może pan tu usiąść. Ta sekcja jest tylko dla pasażerów VIP” – powiedziała ostro stewardesa, pochylając się ku niemu z uśmiechem, który nie sięgał jej oczu.
Ethan Carter podniósł wzrok znad fotela, a jego twarz wyrażała spokój. Był ubrany w szyty na miarę szary garnitur, a jego teczka schludnie schowana pod podłokietnikiem. „Wiem” – odpowiedział spokojnie. „Mój bilet jest na to miejsce”.
