Kiedyś wierzyłam, że kamienie milowe zmiękczają ludzi. Kiedy Mark dostał awans, uwierzyłam w to jeszcze bardziej. Płakaliśmy na podłodze w kuchni, tańczyliśmy boso z lepkimi dłońmi, dzwoniliśmy do wszystkich, którzy kiedykolwiek nam kibicowali. Jego rodzice przysłali Merlota i kartkę z wytłoczonymi gołębiami. Potem Bashir zadzwonił do mnie.
„Wspierałaś go przez cały ten czas” – powiedział głosem tak ciepłym, że roztopił granit. „To również twoja chwila. Zarezerwowałem ci weekend w Serenity Springs. Jedź. Pozwól nam cię rozpieszczać”.
