Ale mój ślub bardzo różnił się od tego, o czym marzyłem.
Żona ciągle się ze mnie naśmiewała, bo miałem „przeciętną” pensję, mimo że pracowałem w firmie jej ojca. Żyłem w strachu: przed jej kaprysami, wymaganiami i, co najgorsze, przed pogardą mojego teścia.
