James Caldwell miał wszystko, o czym człowiek może marzyć: fortunę, prestiż i rozległą posiadłość położoną na wzgórzach za San Francisco.
Założyciel dużej firmy zajmującej się cyberbezpieczeństwem w Dolinie Krzemowej, spędził ponad dwadzieścia lat, przekształcając swoją wizję w imperium. Mimo pochwał, w jego wystawnym domu panowała ciężka cisza. Żadne dobre wino ani bezcenny obraz nie mogły ukoić tej pustki.
