W jadalni zapadła cisza. Teściowa właśnie powiedziała mojemu czteroletniemu synowi, Eliemu, że jego głos „brzmi jak głos dziewczynki”. Zanim zdążyłam pomyśleć o odpowiedzi, odezwała się moja sześcioletnia córka, Mira. Jej głos był pewny i wyraźny, gdy patrzyła babci prosto w oczy.
„Bez obrazy, babciu, ale chłopcy mogą mówić, jak chcą”.
