Deszcz delikatnie padał na wiekowy, kryty dachówką dach rodowego domu w cichym, wiejskim miasteczku w Meksyku.
Elena, lat 68, siedziała w milczeniu na werandzie, z zamglonym wzrokiem wpatrzonym w kwitnące pola kukurydzy.

Deszcz delikatnie padał na wiekowy, kryty dachówką dach rodowego domu w cichym, wiejskim miasteczku w Meksyku.
Elena, lat 68, siedziała w milczeniu na werandzie, z zamglonym wzrokiem wpatrzonym w kwitnące pola kukurydzy.