Sarah Mitchell myślała, że to po prostu kolejny dzień w szkole w jej spokojnej podmiejskiej dzielnicy. Stała przy kuchennym blacie, nalewając sok pomarańczowy do szklanki dla swojej ośmioletniej córki, Lily. Ale zamiast uśmiechów i gwaru, Sarah zobaczyła bladą twarz, matowe oczy i drżące dłonie na małym brzuchu.
„Mamo, nadal boli” – wyszeptała słabo Lily.
