Tej nocy deszcz walił w okna, zamieniając dom w pustą komorę echa. Grzmot trzaskał na niebie i choć powtarzałem sobie, że jestem za stary, żeby bać się grzmotów, w rzeczywistości czułem się nieswojo.
Nasz dom – przestronny, elegancki, prezent od rodziców – nagle stał się klatką. Mąż był w podróży służbowej, a cisza mocno mnie przytłoczyła.
