Wyśmiewano mnie, bo byłam prostą kobietą… aż mój miliarder-mąż wziął sprawy w swoje ręce.
Wszystko zaczęło się trzy lata temu, gdy poprawiałam zeszyty w mojej ulubionej kawiarni w centrum miasta. Pewien mężczyzna przypadkowo przewrócił mój stolik i wylał kawę na wszystkie strony. Przerażony, od razu przeprosił.
