„Dlaczego mój klucz nie pasuje do drzwi?” wyszeptała Evelyn, opierając biodrem o balustradę ganku.
Był późny czwartek po południu, kiedy 63-letnia pielęgniarka stała przed domem, w którym mieszkała od ponad dwóch dekad. Niosła torbę z zakupami, chlebem, fasolą i jeszcze ciepłym kurczakiem z rożna. Ale kiedy spróbowała otworzyć zamek, zasuwka nie chciała się przekręcić.
