Żołnierz parodiował ją w trakcie szkolenia, aż do momentu, gdy podarta koszula odsłoniła tatuaż, który zamroził dowódcę w szoku.
Olivia weszła na boisko treningowe w wyblakłej koszulce, znoszonym plecakiem luźno zwisającym z jednego ramienia i nisko spiętymi włosami. Wyglądała raczej jak zagubiona pielęgniarka niż żołnierz. Rekruci uśmiechnęli się złośliwie.
„Armia pewnie teraz zatrudnia ludzi do obsługi zaplecza” – zadrwił ktoś.
