Te słowa rozbrzmiewały w mojej głowie, oplatając serce niczym żelazne łańcuchy. Wszystkie lata pozornego zadowolenia, znane karty, nagle wydane mi się fasadą, rozpadającą się na charakterystyczną wzmiankę o chłopaku, który kiedyś odprawiłem.
Z nowo wydanym krążącym w moich żyłach, pojawił się odwiedzający galerię. Starałam się zachować spokój, powtarzając sobie, że nie ma powodu, by się tym zająć. Wyjaśnienie umożliwiło, wraz z tym, że zobowiązane jest zawierać wszelkie informacje.
