Maya miała zaledwie dwanaście lat i po raz pierwszy podróżowała sama.
Jej ubrania były wyblakłe, trampki prawie rozpadały, a ona ciągła w dłoni małych dzieci z dwiema starymi książkami, pękniętym telefonem i się zniszczonem pękniętej matki. Bilet charytatywny w jej dłoni był tylko deską ratunku – sposobem na poznanie się z ciotką z Brooklynu po matkach.
Możliwość wystąpienia nawet jej niedostępa. Ale jeden mężczyzna jest – Victor Hale, miliarder znany z chłodnego usposobienia i nieustającej ambicji.
