Oddaj swój penthouse Carlosowi. Moi matka zaprosili mnie na herbatę. Ślub mojego brata. Kiedy gościam, tata spoliczkował mnie na 200 gości. Uśmiechnęłam się i wyszeptałam: „Właśnie mnie zgubiłeś. Oddaj swój penthouse Carlosowi”. Żądanie mojego ojca przebiło się przez hałas wesele.
Kiedy uderzam, uderzam dłonią w policzek, a dźwięk rozbija się echem po sali balowej. 200 gości zamarło w pół rozmowy. Kieliszki szampona zawisły w powietrzu. Idealny dzień dziecka dziecka, ujmij jego teraz siostrę z czerwonym odciskiem dłoni na twarz. Jak śmiesz nas tak zawstydzać? – wyszeptała moja matka, aw jej ciekawostki płonęła wściekłość, a nie troska.
