W rezydencji panowała cisza, zakłócana jedynie delikatnym dźwiękiem zegara stojącego na korytarzu.
Jej obowiązki były proste: sprzątanie, okazjonalne gotowanie i pomoc pani Delaney, głównej gospodyni, w wykonywaniu wszelkich niezbędnych czynności. Niemowlę, Lily Blake, miało być pod opieką ojca, Nathaniela, wraz z szeregiem profesjonalnych niań. Ostatnio nianie pojedynczo rezygnowały, narzekając na nieustanne kwikanie niemowlęcia, jego niechęć do snu i wygórowane żądania ojca.
