Moje dzieci uznały, że to zabawne zostawić mnie w innym stanie. Kazały mi spróbować wrócić samej. Roześmiały się i odeszły. Nigdy nie wróciłam. Dwanaście lat później zastały mnie za żonę gubernatora. Następnego dnia miały 150 nieprzeczytanych wiadomości. Ale wszystko zaczęło się, gdy postanowiłam ich odwiedzić po tak długiej rozłące.
Rafael, mój najstarszy syn, zaprosił mnie. „Chodź, mamo, czas, żebyś zobaczyła, gdzie teraz mieszkamy” – powiedział przez telefon. Byłam naiwna. Myślałam, że w końcu chcą, żebym była blisko. Mam na imię Clotilde. Mam 67 lat i poświęciłam całe życie wychowaniu moich dwóch synów, Rafaela i Gaela. Dałam im wszystko, absolutnie wszystko. Sprzedałam dla nich dom, biżuterię, meble – wszystko.
