Oddział położniczy rozbrzmiewał krzykami — cztery ciche głosiki rozbrzmiewały w powietrzu naraz.
Młoda matka, wyczerpana, lecz promienna, uśmiechała się przez łzy, patrząc na swoje pięcioraczki. Były małe, kruche i idealne.

Oddział położniczy rozbrzmiewał krzykami — cztery ciche głosiki rozbrzmiewały w powietrzu naraz.
Młoda matka, wyczerpana, lecz promienna, uśmiechała się przez łzy, patrząc na swoje pięcioraczki. Były małe, kruche i idealne.