Dźwięk przetoczył się przez wielkie atrium Galerii Westbrook, ostry, upokarzający i niemożliwy do zignorowania. „Christopher, przestań!”
Rozległ się kobiecy głos, drżący z niedowierzania. Klienci zamarli w bezruchu. W centrum tłumu stał Christopher Langdon, człowiek szanowany w kręgach biznesowych jako wizjoner – potentat technologiczny znany ze spokojnego intelektu i eleganckiego uroku. Jednak w tym momencie jego starannie wyrzeźbiony wizerunek legł w gruzach. Jego ręka, wciąż uniesiona w powietrzu, drżała z gniewu. Naprzeciwko niego stała jego ciężarna żona, Eleanor, trzymając się za brzuch, z twarzą bladą z szoku i bólu.
