Wyobraź sobie tę scenę: zmęczony mąż, wracając późno do domu, postanawia wysłać żonie SMS-a z prośbą o odrobinę uwagi. „Cześć, spóźnię się. Proszę, wypierz moje brudne ubrania i zrób mi ulubiony posiłek”. Proste i bezpośrednie, prawda? Ale brak odpowiedzi rozbudza jego ciekawość.
Potem próbuje bardziej psotnego podejścia: „Zapomniałem ci powiedzieć, że dostałem podwyżkę!” „Kupię ci nowy samochód”. Tym razem odpowiedź była natychmiastowa: „O mój Boże, serio?”.
