Żadna służąca nie przeżyła rozstania z nową żoną miliardera — dopóki Naomi nie zmieniła wszystkiego
Mówili, że żadna służąca nie przeżyła miesiąca w tej rezydencji.
Za wysokimi, żelaznymi bramami posiadłości Richardsów – gdzie marmur lśnił jak lód, a samo powietrze było ciężkie od ciszy – każda służąca w końcu się załamała.
A w centrum tego imperium stała Madame Rose Richards : nieskazitelna, młoda i na tyle okrutna, by doprowadzać dorosłe kobiety do łez.
Dziewięć pokojówek pojawiło się i zniknęło w ciągu sześciu miesięcy.
Jedna biegła boso w noc. Inna przysięgała, że słyszała śmiech Rose rozbrzmiewający echem po korytarzach, nawet po jej odejściu.
