„Po pogrzebie męża syn zawiózł ją na pustą drogę i powiedział: «Mamo, tu wysiądź» ”.
Margaret Lane, lat sześćdziesiąt osiem, spędziła prawie pięć dekad pracując ramię w ramię ze swoim zmarłym mężem Thomasem, budując sady Lane Orchards na prowincji w Vermont. Sad był czymś więcej niż ziemią – to całe życie pełne potu, miłości i poświęcenia. Po śmierci Thomasa na raka trzustki Margaret wierzyła, że żałoba zbliży do siebie jej dwoje dzieci, Davida i Claire. Zamiast tego odkryła, jak daleko się od siebie oddalili.
