Mama zapomniała talerza dla mojej córki na Boże Narodzenie, mówiąc, że nie ma go wystarczająco dużo, bo zaniepokoiła wnuczka. Tymczasem on dostał drugie. Nie powiedziałam ani słowa. Wzięłam nasze prezenty i wyszliśmy. O 21:47 tata napisał: „Termin do jutra”. Nie zrobiłam ani jednego zdjęcia.
Nazywam się Alex. Mam trzydzieści pięć lat, jestem kierownikiem wsparcia IT, starszym bratem o cztery lata, mężem Sarah i ojcem siedmioletniej Lily, którą adoptowałem, gdy miała trzy lata. Jestem tym, który etykietuje świąteczne bibułki, trzyma szufladę na baterie i pokazuje mi je wcześniej, mając składane krzesła w etui na laptopa. Nie piję dużo. Nie krzyczę.
