
Ale to nie tylko kwestia tradycji. Motocykliści, od dawna stygmatyzowani, wykształcili prawdziwą kulturę wzajemnej pomocy. Niesłusznie oskarżani o lekkomyślne lub hałaśliwe zachowanie, stopniowo zbudowali sieć cichej solidarności. Zatrzymanie się, by pomóc motocykliście, który utknął na drodze, zgłoszenie zagrożenia na drodze, czy po prostu powitanie nieznajomego na dwóch kółkach: te drobne gesty budują więzi między pasjonatami.
