Słońce zachodziło nad Los Angeles, gdy pasażerowie wsiadali na pokład samolotu do Nowego Jorku. W kabinie panował gwar rozmów i cichego śmiechu. W klasie ekonomicznej ludzie rozsiadali się wygodnie w fotelach, przeglądając czasopisma, poprawiając poduszki pod szyję i rozmawiając z nieznajomymi.
Jednak jeden mężczyzna, nie mówiąc ani słowa, przykuł całą uwagę.
