Sprzedałam swój mały dom na wsi i spakowałam walizki, żeby przeprowadzić się do miasta i zamieszkać z najstarszym synem i jego żoną. Myślałam, że na starość będę blisko dzieci i wnuków, ale po niecałych 20 dniach poczułam ciężar na sercu.
Ryż szybko wsypano do miski, przypadkowo upuszczając ziarenko na stół. Synowa zmarszczyła brwi, a syn warknął:
