W spokojny niedzielny wieczór Bert i Edna – małżeństwo z pięćdziesięcioma pięcioma latami – siedzieli obok siebie na starej huśtawce na ganku. Powietrze było ciepłe, herbata w ich kubkach letnia, a oni oboje obserwowali wiewiórki na podwórku kłócące się o jednego chrupka z serem, gdy słońce zaczynało chować się za drzewami.
Pomysł na listę marzeń
Edna przerwała przytulną ciszę.
„Bert” – powiedziała z zamyślonym westchnieniem – „porozmawiajmy o naszych listach marzeń”.
