Nagle rozległ się szloch. Wszyscy spojrzeli w stronę Leonida, męża Eleny. Upadł na kolana, zakrył twarz dłońmi i zaczął szlochać. Wszyscy byli zaskoczeni. Anna Pietrowna odwróciła się, a jej głos drżał:
„Leniu… co ty robisz… Słyszałaś, co powiedziała Lena?”
Trumna nie do podniesienia
