Późnym popołudniem do holu najbardziej luksusowego hotelu w mieście wszedł mężczyzna po pięćdziesiątce, o skórze mocno opalonej od słońca i wiejskiego powietrza.
Miał na sobie wyblakły brązowy płaszcz z kilkoma plamami brudu i stare sandały.

Późnym popołudniem do holu najbardziej luksusowego hotelu w mieście wszedł mężczyzna po pięćdziesiątce, o skórze mocno opalonej od słońca i wiejskiego powietrza.
Miał na sobie wyblakły brązowy płaszcz z kilkoma plamami brudu i stare sandały.